Strata dziecka, poronienie

Jesteśmy małżeństwem od ponad 4 lat. Od początku planowaliśmy posiadać kilkoro dzieci. I mimo, że oboje jesteśmy w zasadzie zdrowi, jedynie mi zdiagnozowano chorobę Hashimoto, nasze dwoje dzieci zmarło przed urodzeniem.

Wspaniały plan?

Za każdym razem, gdy zachodziłam w ciąże, cieszyłam się, że oto Bóg powołał na świat nowe życie, że musi mieć wspaniały plan dla tego człowieka. Nie przychodziło mi do głowy, że ten wspaniały plan, może zawierać ekspresowe przeniesienie się do Nieba, do Domu Ojca.

I po pierwszym poronieniu ( w 6 t.c.) myślałam sobie, że to bez sensu, że już lepiej byłoby nie zachodzić w ciążę, niż wiedzieć zaledwie przez kilkanaście dni, że ma się dziecko, po czym dowiedzieć się, że ono nie żyje. Już tak nie myślę, wierzę, że Bóg ma plan, mimo, że ja tego nie rozumiem.

Obietnica cudu

Nasze drugie dziecko zmarło w 7 miesiącu ciąży. Było chore na triploidię, jest to dodatkowy zestaw wszystkich chromosomów ( 69,XXY). Już kilka tygodni przed jego śmiercią wiedzieliśmy, że ta wada jest letalna. Spędziliśmy ten czas na modlitwach, wierząc, że Bóg go uzdrowi, stając wręcz w pewności, że Bóg uczyni swój znak. I Bóg nam to na modlitwach potwierdzał. Stało się inaczej. Mimo, że było nam trudno, to w naszych sercach był ogromny pokój i radość, mimo bólu i cierpienia, co naprawdę można uznać za cud.

Podzieliliśmy się naszą historią

Nagraliśmy nasze świadectwo i zamieściliśmy na naszym kanale na YouTube’ie. Dostajemy dużo świadectw małżeństw, które przeżyły to samo. Dużo zapewnień o modlitwie. Pragniemy wszystkim im wskazywać na Boga, na Jezusa, który jest źródłem uzdrowienia, który jest w stanie nam pomóc.

Jak sobie poradzić?

Nie należy ustawać w modlitwie o uzdrowienie, bo Bóg ma moc nas uzdrowić. Doświadczyliśmy to wiele razy. Bóg ma też moc wyciągnąć nas z rozpaczy, w której jesteśmy, bo nas kocha! I nigdy nie przestanie. Pragnie dla nas szczęścia i pokoju. Zesłał, swojego Syna, Jezusa Chrystusa, aby za nas umarł. Jego Syn umarł na krzyżu, za mnie, za ciebie. Tam pokonał grzech, śmierć, chorobę, abyśmy my mogli żyć.

Zapraszam, żebyś gdziekolwiek jesteś i co przeżywasz, zawierzyła się Jemu. Oddała Mu swoje życie! Powiedziała mu, swoimi słowami, co czujesz, co przeżywasz. I prosiła o pocieszenie i uzdrowienie, prosiła o Ducha Świętego.

Więcej naszej historii i modlitwy tutaj:

 

Dodaj komentarz